Dzisiaj czeka na was kolejny post... Pierwszy poradnik, który nigdy nie wejdzie w życie żadnego z was. Przepełniony jest smutkiem, nie zrozumieniem, tęsknotą, zawieszeniem siebie gdzieś daleko stąd. Zatraceniem duszy.
Wszyscy od małego zastanawiają się, jak zostać kimś. Jak zrobić aby pamiętano o nas po śmierci ? Jak to zrobić aby zaistnieć ? Jest wiele ścieżek kariery. Każdy może zostać osobą wybitną, ale na to składa się wiele składników. Zaangażowanie, chęci, nadzieja, umiejętności. Po co to komu ? Po co sława ? Po co trud ? I tak kiedyś nie będzie osoby, która by nas pamiętała. Jest to nie możliwe ze względy przemijania. Za sto, dwieście lat nie będzie żył nikt, kto żył w czasie naszego życia... Jedyne co po nas zostanie to kości, gdzieś daleko pod ziemią. Może nazwą ulicę, szkołę,instytucję naszym nazwiskiem ? I tak ulegniemy zapomnieniu. Pewnie, że też mam takie marzenia... marzenia nie do zrealizowania.
Dzisiaj jednak wolałabym być nikim. Zniknąć, popatrzeć z boku. Ulotnić się i zobaczyć co się stanie, gdy mnie nie ma. Jak poradzą sobie najbliżsi bez naszej obecności. Usunąć facebook'a, ask'a, instagram'a, snapa, wyłączyć telefon. Zniknąć, choć w wirtualnym świecie. Odłączyć się od świata. Kiedyś tak zrobię. Kiedy będę miała już dość. Czy człowiek nie za bardzo chce pomóc innym ? Nie za bardzo stara się, żeby komuś było lepiej niż samemu sobie ?
Jestem taką osobą, która jak się zaangażuje potrafi zrobić wszystko nie zależnie od konsekwencji mojego czynu. Myślę wtedy tylko o tym jak uszczęśliwić drugą osobę, jak ją zaskoczyć. Często się na tym łapie jak planuje niespodzianki dla osób które cenie sobie w życiu, a od niej nie dostałam nigdy nic. Chciałabym uszczęśliwiać ludzi , a często ranię. Nie potrafię odmawiać, mimo że wiem, że gdy to zrobię zadam ból, a wtedy jest jeszcze gorzej. Łatwo idzie na mnie wpłynąć. Nie znoszę poczucia winy które często mnie dopada. Brak zrozumienia, niedogadanie. Głupie słowa, a ranią i sprawiają przykrość bardziej niż noże. Pisane zrozumiane inaczej niż wymawiane. Jak dużo zależy od tak głupiego tonu głosu, akcentu....
Więc, jak zostać niewidzialnym ?Zatrzymaj się na chwilę. Wyłącz telefon, laptop, tablet. Zamknij drzwi, załóż piżamę, weź tabletki nasenne, zaśnij.
Dobranoc <3
Statek jest bezpieczniejszy, gdy kotwiczy w porcie, nie po to jednak buduje się statki. -Paulo Coelho





Po to się do czegoś dąży, by zostać zapamiętanym po śmierci. Co z tego, że nikt z ówczesnych nam ludzi nie będzie żył za 200 lat. Jakoś o Mieszku I nadal ludzie pamiętają. Nietrafiony post (jak większość tu)
OdpowiedzUsuńKrytykować każdy umie ale posty według mnie są ciekawe ♡
OdpowiedzUsuńŚwietny post! Widać, że sporo czasu spędzasz na głębokich przemyśleniach. I co najważniejsze wyciągasz z nich wnioski. A co do Ciebie, Anonimku... Mam propozycje i to aż dwie. Po pierwsze ujawnij się. Bo w tym momencie nikt Cię nie zapamięta ;) A po drugie, skoro uważasz że większość postów Natalii S. jest nietrafionych, może sam coś stwórz? Podziel się z innymi. Blog Ci się nie podoba, tak? To po co tu zaglądasz?
OdpowiedzUsuńNo chyba nie każdy umie krytykować mnie bardzo te posty ciekawią :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa... poprawiliście mi humorek ^^
OdpowiedzUsuń