Zadzwoniłam w kilka miejsc, z wielkim strachem. Teraz wiem, że pierwsze dwa telefony nie były najstraszniejsze.
Trzeci i za razem ostatni był masakryczny. Niczego się nie dowiedziałam. Nikt nie potrafił mi udzielić odpowiedzi na moje pytania... Teraz muszę czekać, aż łaskawie ktoś wróci z urlopu i będzie potrafił powiedzieć albo w prawo albo w lewo. Nawet gdyby mi odpowiedział w prawo to i tak mam malutko czasu i będzie wszystko na wariackich papierach.
Tak bardzo mi na tym zależy. Normalnie Strach Się Bać !!! Jeżeli się wszystko uda, to zacznie się całkiem inne , nowe życie. Dużo trudniejsze ale i da mi dużo więcej samodzielności, a tego potrzebuję. Wiem że post o niczym wam nie mówi ale nie chce na razie zapeszać, bo idę va bank. Wszystko na jedną kartę. Trzymajcie kciuki !! Wiedzcie tylko że i tak się nie zmienię... całkowicie.

Skoro pierwsze kroki za Tobą i zaryzykowałaś, to ściskam z całych sił kciuki żeby poszło jak po maśle. Dasz radę! :) Zresztą kto jak nie ty?! :*
OdpowiedzUsuń